Wizyta kontrolna

W poniedziałek miałam wizytę kontrolną, pierwszą od 3 miesięcy. Powiem szczerze, że mimo dobrego samopoczucia, bardzo się wizytą stresowałam, oczywiście w samochodzie polały się łzy, ale już po samym pobraniu krwi było mi lepiej – nie wiem czy to w związku z tym, że wiedziałam, że tak czy siak nie mam na to wpływu, czy na myśl o naleśnikach z serem w szpitalnym barze (jeśli o tym nie pisałam, to w Warszawskim Centrum Onkologii jedzenie w barze jest mniammmm). Pamiętajcie, że taki stres to zupełnie normalna rzecz!

Standardowo w kolejce spędziłam 3 godziny, w końcu na ekranie został wyświetlony mój numer identyfikacyjny razem z głośnym dźwiękiem, na który WSZYSCY siedzący w kolejce, bez wyjątków, spoglądają w górę na ekran niczym stado surykatek, haha. Serio. Nawet czasami kiedy wiem, że jest pacjent w gabinecie, do którego czekam, to i tak odruchowo spoglądam na ekran z nadzieją, że pacjent teleportował się z gabinetu.

Pani doktor była bardzo zadowolona z moich wyników, powiedziała, że są sportowe – nic dziwnego, skoro codziennie wychodzę 4 razy dziennie na przynajmniej pół godzinne spacery (z wysiłkiem, bo mój pies z takim entuzjazmem chce się witać z innymi psami, że ledwo go utrzymuję na smyczy) i raz na krótszy spacer. Generalnie o innym, mocniejszym wysiłku nie ma mowy przynajmniej do roku po zakończeniu leczenia (czyli do połowy czerwca).

Pytałam też o port naczyniowy, niestety jeszcze trochę się z nim „pobujam”. Liczyłam na to, że będę mogła usunąć go szybciej, ale niestety muszę czekać z tym znowu do czerwca. Trudno, muszę po prostu pamiętać o jego płukaniu.

Podróże – jeśli chodzi o jakieś dalsze, poza Europę, to wykluczone. Długie loty samolotem bardzo niewskazane, a także nagłe zmiany klimatu. W obrębie Europy – jak najbardziej, jedynie w moim przypadku, ze względu na port, powinnam przed lotem sprawdzić poziom D-dimerów (to taki wskaźnik zwiększonego krzepnięcia – port zwiększa ryzyko zakrzepicy, lot samolotem także, stąd sprawdzanie D-dimerów). W każdym razie, w tropiki póki co wybrać się nie mogę.

Kolejną wizytę wyznaczoną mam na połowę stycznia. Wtedy też pani doktor wypisze mi skierowanie na badanie obrazowe (tomografię lub PET).

Czuję się bardzo dobrze, z kondycją coraz lepiej. Jedyne co mi przeszkadza to duszności. Może to być związane z kilkoma rzeczami w moim przypadku, w związku z tym muszę mieć zrobione badanie EKG i echo serca (echo to takie USG serca). Poza tym naprawdę czuję się nawet lepiej niż przed leczeniem! Wkręciłam się na maxa w studiowanie i na tym skupiam większość swojej uwagi, to pomaga mi też w nieskupianiu się na myślach związanych z chorobą, bo takie zawsze się zdarzają.

Nie martwcie się, jeśli każde zakłucie pod pachą, czy w pachwinie czy gdziekolwiek indziej zaraz przyprawi Was o dreszcze i zaczniecie myśleć, że coś się złego dzieje. Takie myśli są zupełnie normalne. Lepiej takich rzeczy nie bagatelizować oczywiście i w razie czego zgłosić się do lekarza, ale przede wszystkim zachować spokój.

Tak to wygląda u mnie, a jak jest u Was? Z samopoczuciem, z wysiłkiem fizycznym, z portem naczyniowym?

Dziś 1 listopada, pamiętajmy w modlitwach o naszych bliskich, którzy odeszli od nas.

7 thoughts on “Wizyta kontrolna”

  1. Dopiero 24 października dowiedziałam się, że chłoniak został zamordowany. Naświetlań prawdopodobnie nie będzie, jednak dostałam jeszcze skierowanie do radiologa na 3 listopada. Wtedy bedę miała pewność, że to już koniec leczenia. Badanie kontrolne będę miała 28 grudnia. Kondycja coraz lepsza. Rowerek stacjonarny poszedł w ruch. Pozdrawiam serdecznie !

    Polubione przez 1 osoba

  2. Z portem trzeba ostrożnie. W moim, a było to już słuszne kilka lat temu, zamieszkała pewna bakteria. Musiałem się z nią i z portem nagle pożegnać. Na szczęście, wtedy już zakończyłem chemie i nie był mi do niczego potrzebny. Na VI pietrze CO-I spędziłem tez trochę czasu. Pozdrawiam J.

    Polubione przez 1 osoba

  3. Takich wizyt kontrolnych mam za sobą już dużo. Stres jest zawsze…Choruję już piąty rok…3 różne chemie , radioembolizacja i 2 różne radioterapie…Jestem właśnie po tej drugiej..nabieram sił.. Dziękuję serdecznie za wpisy ,które dają mi sporo wiedzy i wiary, że dopóki walczę jest jeszcze nadzieja. ..a z portem u mnie jest tak ,że muszę go płukać co 6 miesięcy. Serdecznie pozdrawiam.

    Polubione przez 1 osoba

  4. Oj jak ja to doskonale rozumiem.. niestety..nie wiem czy jest mozliwosc nie denerwowac sie przed kontrola, ale to chyba nic dziwnego.. miesiac temu mialam badania koncowe- rezonans i scyntgrafie, myslalam ze zejde na zawal jak czekalam na opis badan..juz teraz naa sama mysl mam dreszcze, znow mnie to czeka uz za miesiac, 12 grudnia :/ ja leczylam sie- chemie 6wlewow AC skonczylam we wrzesniu no i dalej mam kontrole w IMiD a mi portu nie kazali plukac, lekarz powiedzial ze po skonczonym leczeniu odrazu go wyjmuja ,nie wiem ale nie zgodze sie na wyjecie na tej wizycie 12.12 bo gdzie to przed swietami jeszcze taki dyskomfort szwy itp. U mnie odnosnie jakiejkolwiek aktywnosci to ciezko, ale i tak jest lepiej niz odrazu po ostatniej chemii ktora mnie rozlozyla doslownie na lopatki, gdzie nie mialam sily wstac naawet, a tu obrona dyplomu nadchodziła, no ale na szczescie to juz za mna, teraz brwi rosna, rzesy tez no i wlosy takze 😀
    Ps. mega blog i insta, taka motywacja dla ludzi dotknietych ta choroba, przynajmniej ja tak uwazam 😀
    no i powiem Ci ze masz takie ladne wlosy! juz nie moge sie doczekac kiedy moje takie beda 😀 narazie musze sie zadowolic 2-3mm 😀
    Pozdrowionka i duuuuuużo sił i zdrówka 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  5. Jestem na Twoim blogu po raz pierwszy, wcześniej natykając się na kanał YT. Przeczytałam kilka postów i uświadomiłam sobie, jak odważną i silną jesteś osobą. Życzę Ci wiele zdrowia i szczęścia w życiu.
    Dużo zdrowia i sił także dla osób komentujących powyżej. Trzymam za Was wszystkich kciuki. 🙂

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s