Skóra i wszystko co z nią związane

Nie odkryję Ameryki, pisząc, że chemioterapia wpływa także na naszą skórę, a także wszystko co z nią związane – włosy, paznokcie.

Te zmiany, które powoduje chemia są chciane i niechciane jednocześnie.

Skóra

Skóra raczej robi się gładka jak pupcia niemowlaka – w końcu wypadają włosy. Natomiast na twarzy może to być różnie. U części osób pojawia się na twarzy trądzik. Ja natomiast należę do tych osób, które w wyniku chemii pozbyły się wszelkich krostek, wągrów i co tam jeszcze może na twarzy wyskoczyć. Dlatego wiedzy na temat trądziku w związku z chemią nie mam, jednak na pomoc tu ruszacie Wy – jedna z moich czytelniczek przesłała mi nazwę leku, który pomógł jej z trądzikiem w trakcie chemii – Telfexo, jest to lek na receptę. Oczywiście koniecznie pytajcie się swojego lekarza co macie brać, jeśli taki efekt uboczny u Was się pojawi.

W związku z niektórymi rodzajami leków stosowanymi w chemioterapii, mogą pojawić się plamy na skórze, po tym, jak wystawimy się na słońce, dlatego z tym trzeba uważać. Oczywiście mówię tu głównie o słońcu latem, żebyście zaraz po jaskiniach się nie chowali! 😀

Dodatkowo skóra staje się też wrażliwsza niż kiedyś. Poza tym, że mogą się pojawiać czerwone plamy po plastrach, albo np. moja skóra reaguje plamkami czerwonymi na gorącą wodę, za każdym razem. To nie jest nic nadzwyczajnego, jednak warto zawsze się upewnić i zapytać swojego lekarza, czy aby na pewno wszystko jest w porządku.

Moja skóra ani się nie zaczęła przesuszać, ani nie jest tłusta, jest zdecydowanie tak samo jak przed leczeniem, jeśli chodzi o ten temat. Jedyne co, to np. na stopach trochę bardziej łuszczy mi się skóra.

Ogółem mówiąc – bardzo ważna jest higiena. Nie tylko skóry i nie tylko w trakcie chemii. Czasami sama woda i mydło nie wystarczy, naprawdę, szczególnie w przypadku twarzy. 

Jeśli chodzi o kosmetyki, których używam w trakcie chemii, czy to do pielęgnacji, czy to do makijażu – staram się, żeby były jak najlepszej jakości. Do pielęgnacji skóry, czyli jakieś mydła, balsamy do ciała – zdecydowałam się na wyroby naturalne. Przetestowałam naprawdę bardzo dużo ich i wszystkie się sprawdzają, nie zauważyłam żadnych alergii, jedyne co mnie denerwowało, to fakt, że skóra wydaje się bardzo sucha. Mówiłam o tym w filmiku. Dlatego właśnie zamieniłam np. stare dobre mydło biały jeleń na mydło naturalne YOPE. Większość preparatów do pielęgnacji mam właśnie z tej firmy, oczywiście nie musicie od razu kupować tego samego co ja, po prostu to się u mnie sprawdziło w trakcie chemii.
Kosmetyki do makijażu wg. mnie nie powinny być inne niż przed chemią – jednak są to troszkę innego rodzaju produkty, mogą bardziej uczulać, także jeśli macie coś sprawdzonego, co Was nigdy nie uczulało, to najlepszym wyjściem będzie używać tego dalej – mało jest kosmetyków naturalnych do makijażu, które dawałyby efekt taki jaki ja np. bym chciała. Oczywiście jeśli ktoś nie jest tak samo walnięty na punkcie makijażu jak ja, to lekkie podkłady i mascary z naturalnych drogerii powinny wystarczyć, ale dobrze wiecie, że ja kocham makijaż i lubię sobie trochę tapetki na twarz nałożyć, haha. 😀 O kosmetykach jakie używam do makijażu więcej powiem w nadchodzącym filmiku na YouTube, ale ważna kwestia – pamiętajcie, że nakładacie te preparaty na delikatną skórę twarzy, w okolice oczu i ust, więc naprawdę, baaardzo polecam zainwestować w wszelkie „malowidła” – nie zawsze drogie oznacza lepsze, bo zdarzyło mi się wieeele wtop z drogimi kosmetykami, ale w niektóre warto naprawdę zainwestować.

Polecam Wam bardzo aplikację (mam nadzieję, że na Androidzie też jest, na iOS jest na pewno) – CosmeticScan. Ja od kiedy ściągnęłam, to się uzależniłam. To aplikacja na telefon, która pozwala na zeskanowanie kodu kreskowego produktu kosmetycznego i pokazuje ona skład a także listę alergenów, substancji potencjalnie szkodliwych, substancji potencjalnie rakotwórczych, a nawet substancje niewskazane dla kobiet w ciąży. O każdym związku ze składu możecie przeczytać w tej aplikacji. Oczywiście to, że dana substancja jest w składzie, nie oznacza, że od razu Was zaatakuje – skoro produkt został dopuszczony do sprzedaży, to musi spełniać pewne normy, jednak warto jest minimalizować w miarę możliwości te „niedobre” substancje. Tu macie przykład porównania produktu naturalnego z produktem „sklepowym”:

Paznokcie

Chemia oczywiście nie oszczędza też paznokci – czy to u rąk, czy to u stóp. Moje paznokcie u rąk w miarę się uchroniły od wpływu chemii, ale już u stóp niestety nie. Pojawiają się licznie przebarwienia na paznokciach, kolory tęczy, naprawdę. 😀 U wielu osób pojawia się także grzybica paznokci – ja tego nie doświadczyłam, dlatego nie mam na to metody, ale zazwyczaj cokolwiek co się pojawia w trakcie chemii, powinno się leczyć tak, jakby się leczyło jako zdrowa osoba. Z tymi przebarwieniami na paznokciach ja nic nie robię – nie są to stany zapalne, więc nie ma tu czego leczyć, po prostu czekam na koniec chemii, żeby wróciły do normy.

Jedyne co mi doskwiera bardzo często, to zastrzały. Są to ropne stany zapalne przy paznokciu, najczęściej w bocznej części. Niby to tylko palec i mały obszar tego stanu zapalnego, ale boli jak cholera, czasami aż pisać nie mogę długopisem. Najpierw pojawia się zaczerwienienie w miejscu, w którym pojawi się zastrzał. Skóra jest w tym miejscu napięta i charakterystycznie błyszcząca. Po pewnym czasie pojawia się żółta lub biała kropka pod skórą i najlepiej wg mnie jest tego nie ruszać. Mi zawsze samo przechodzi – z tej kropki robi się taki jakby strupek, który odpada. Wtedy oczyszczam miejsce spirytusem np. i nakładam maść antybiotykową (Tribiotic lub Maxibiotic). U mnie pojawiają się samoistnie (albo przez to, że robię sobie paznokcie hybrydowe nadal), mogą się też pojawić w wyniku jakiegoś urazu. Dlatego drogie panie, jeśli w trakcie chemii tak jak ja dalej ciśniecie manicure, to albo róbcie sobie same – cążkami, które są albo odkażone, albo jeśli chodzicie do kosmetyczki, to wybierajcie takie, które sterylizują narzędzia i nie używają np. tych samych pilników czy innych rzeczy przy różnych klientkach. Najlepiej w ogóle nie tykać skórek, nie wycinać ani nie narażać skóry nawet na mikrourazy. 🙂

Włosy

O moich włosach już długi post był – znajdziecie go TU. Ale jest parę kwestii, których tam nie wyjaśniłam.

Przede wszystkim – włosy w trakcie chemioterapii zaczynają odrastać. U każdego w innym czasie, ale odrastają i nie wypadają już później. Mi czupryna rośnie jak szalona.
Zaczęłam używać aktywatoru wzrostu Agafia, ale nie zauważyłam szczerze mówiąc różnicy, kiedy go odstawiłam. Poza tym przez cały czas, czy to miałam długie włosy, czy byłam łysa, czy teraz – stosuję szampony naturalne, albo takie przeznaczone dla dzieci. Mam ich masę, różnych i tak naprawdę nie było z żadnymi wtopy. Ciężko mi nawet wybrać jeden, który mogłabym stwierdzić, że jest najlepszy.

W tym miejscu chciałabym też trochę napisać o perukach. Mamy syntetyczne i naturalne. Pisałam też o tym w poście o włosach. Ja mam 3 peruki syntetyczne (siwą, oraz dwie które sprzedaję – brązową i blond) i jedną naturalną (blond). O peruki rzecz jasna należy dbać. Poza tym, że należy je czesać i nie można ich rzucać gdzie popadnie, tylko najlepiej kupić sobie taką „głowę” na peruki (dostaniecie na Allegro, ja kupiłam swoje za jakieś 20zł), to należy je myć. Mycie polega na tym, że do dużej miski wlewacie letnią wodę, dodajecie do niej trochę szamponu do włosów i w tę mieszankę zanurzacie perukę i myjecie ją, potem wystarczy spłukać. Na perukę naturalną nakładam też odżywkę, ale tylko tak jakby na fragmenty poza czepkiem – zostawiam ją na godzinkę i spłukuję pod wodą. Potem wystarczy albo wysuszyć na szczotkę, albo zostawić, żeby sama wyschła. Trochę to czasochłonne, ale plus jest taki, że takie czary trzeba robić raz na ok. 2 tygodnie (albo rzadziej, wszystko zależy od tego jak często nosicie perukę).

Moja naturalna peruka pochodzi ze sklepu Hair Lab, a syntetyczne peruki z Tukka Hair. Te syntetyczne są naprawdę świetnej jakości – wyglądają bardzo realistycznie. W przypadku peruk naturalnych warto jest je najpierw przymierzyć – jest to bardzo duży koszt i lepiej mieć pewność. W Hair Lab pani, która się zajmowała perukami była bardzo pomocna, pokazała jak się zakłada, mówiła o tym jak dbać itp. Peruki są często na takich siateczkach, więc jak kupicie sobie taką, to możecie uregulować sobie odcinaniem siateczki linię włosów.

Poza włosami na głowie, wypada też reszta włosów – brwi, rzęsy, włosy na ciele. Jeśli chodzi o brwi i rzęsy – więcej Wam opowiem w filmiku na YouTube, na którym będę Wam pokazywać jak maskowałam brak brwi i rzęs. Jeśli chodzi o resztę włosów, to na początku powoli odrastają, a potem w końcu wypadają. Tak samo jak włosy na głowie, odrastają w trakcie chemii. Z tego co wiem, to jakieś depilacje woskiem itp. odpadają raczej w trakcie chemii – przynajmniej tak podsłuchałam na jednej z chemii, haha. 😉

Odrastanie włosów np. na nogach czy rękach może objawiać się taką jakby wysypką u niektórych, ale to normalne i znika po pewnym czasie. Oczywiście skóra okrooopnie swędzi jak zaczynają odrastać, haha. 😀 Na szczęście nie przez cały czas.

Mam nadzieję, że udało mi się rozwiać wszelkie wątpliwości co do poruszonych kwestii. Jeśli macie jakieś pytania, to śmiało piszcie (formularz kontaktowy i komentarze na blogu, Facebooku czy priv na Instagramie).

Czekam też na Wasze opinie – jak Wy sobie radzicie ze sprawami dermatologicznymi w trakcie chemii?

 

25 myśli na temat “Skóra i wszystko co z nią związane”

  1. Pewnie o tym wiesz, ale na wrastające włoski może pomóc szczotkowanie ciała szczotką z naturalnego włosia(są dostępne różne twardości), albo mycie ciała gąbką. Polecam raczej pierwszą metodę z uwagi na to, że druga metoda może podrażnić delikatną skórę jaka pewnie jest po chemioterapii 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  2. Witaj!
    Mialam jedna peruke – syntetyczna. Pani Fryzjerka – Perukarka 3 razy powtarzala – NIGDY, przenigdy nie myc peruki SYNTETYCZNEJ zwyklym szamponem do wlosow. A to dlatego, ze to po prostu nie sa wlosy tylko wlokno sztuczne, podobne uzywa sie do produkcji tapicerki samochodowej;) Sa specjalne plyny (niewiele drozsze od szamponu a bardzo wydajne) do mycia i „odzywiania” peruki. I jeszcze jedno: nie trzec, tylko lekko wygniatac w wodzie z odrobina plynu. Oczywiscie woda lekko ciepla.
    Paznokcie – moja kosmetyczka wrecz odradzala tipsy albo lakiery utwardzalne. po co nadwerezac i tak juz oslabione paznokcie… ale oczywiscie co kto lubi.
    Zeby wlosy szybciej i mocniejsze odrastaly smarowalam co jakis czas skore golwy olejem rycynowym. Na paznokcie tez dzialal pozytywnie.
    Skora ciala – ja uzywalam naturalnego mydla a do smarowania olej kokosowy – topi sie w cieplych rekach.
    Pozdrawiam baaardzo serdecznie
    Monika

    Polubione przez 1 osoba

  3. Ciekawa jestem Twoich spostrzeżeń na temat włosów. Dla mnie najgorszy był moment kiedy one wychodziły, swędziała mnie cała głowa do tego stopnia że po ogoleniu jej maszynką drapałam ją tak mocno aż musiałam łagodzi ć to za pomocą maści, w nocy spałam tylko na mięciutkiej poduszcze bo tylko ona mnie nie podrażniala. Podobno w trakcie odrastania włosków uczucie jest podobne, ale tego jeszcze nie doświadczyłam. Jak było u Ciebie? Bo po filmikach na instagramie widać że masz już ich całkiem sporo spowrotem na głowie 😉

    Polubienie

      1. Polecam przerzucić się na takie, które nie zawierają formaldehydu ☹️ Właśnie się mecze od dwóch miesięcy z uczuleniem i nie jestem jedyna, a przez 1,5 roku używałam sobie zachwycona w nieświadomości. Lepiej dmuchać na zimne, bo formaldehyd ma okropny wpływ na nasz organizm.

        Polubienie

  4. A ja mam pytanie trochę z innej beczki. Czy masz jakieś sprawdzone sposoby (domowe/leki cokolwiek) na podniesienie hemoglobiny i białych? Szczególnie białe krwinki są ważne, bo po 9 chemii bardzo spadły i są raczej przy tej dolnej granicy. Wiem z postów, że u Ciebie też róznie z tymi wynikami bywało, dlatego pytam 🙂

    Polubienie

      1. Dziękuję bardzo :)! A czy to, że białe krwinki są w tendencji spadkowej to normalne w czasie chemii? Czy trzeba się tym bardzo martwić?

        Polubienie

      2. Tak, bardzo często spadają białe krwinki w czasie chemii, raczej powinno się na to uważać – więcej o tym piszę w poście o badaniach krwi 🙂

        Polubienie

      1. No to nawet nie tak źle, sprawdziliśmy kiedyś ten wynik u mojej 16-letniej córki, wyszedł zaledwie 18ng i stwierdziłem, że tak być nie może 🙂 U mnie wynosi obecnie ponad 100ng, więc luzik, u reszty rodzinki jeszcze rewelki nie ma, ale to kwestia 2-3 mies. jeszcze. Dzięki Ci za odpowiedź 🙂

        Polubienie

  5. Witaj Claudio Wchodzę na Twojego bloga od ukazania się materiału w TVN.Bardzo ciekawie piszesz.Twój blog jest potrzebny nie tylko chorym ale myślę że rodzinom chorych też bardzo. Chciał Cię spytać czy próbowałaś może stosować dżem MEGA FLAVON. Jeśli witamina C to podobno ta z firmy SOLGAR , a na podniesienie hemoglobiny sok z kiszonej buraka duże ilości z witam c żurawina cytryna cebion witam c w kroplach kielki natka pietruszki czarna porzeczka na płytki i hemoglobine Leukocyty  suszone morele daktyle figi śliwki suszone pestki dyni Płytki zależą od Hemoglobiny brokuły, żółtka jajka ryby cielęcina watrobka siemię lniane płatki owsiane nieoczyszczone górskie z owocami    Na zaparcia suszone śliwki zalać wrzątkiem na noc i rano wypić wodę ATOSSA przy przy nudnosciach i wymiotach To moje notatki zebrane od matek chorych dzieci może i Tobie będą przydatne

    Polubienie

  6. Cześć kochana, jesteś niesamowita, brak mi słów żeby cokolwiek więcej powiedzieć .. Ty i wszystkie osoby które zmagają się z tym syfem, wielkie ukłony dla Was.
    Bliska mi osoba, Twoja imienniczka btw , po 8 latach zmagania się z ta choroba niestety nie wygrała, ale tak jak powiedziałaś na yt wszystko dzieje się z jakiegoś powodu i trzeba to zaakceptować. Jest mi wstyd za swoje problemy, narzekania gdy oglądam taka silna, piękna młoda dziewczynę.
    Wszystko to bez składu i ładu bo tyle bym chciała Ci powiedzieć ale nawet nie wiem jak złożyć zdanie. W sumie to chciałam tylko powiedzieć ze właśnie ta bliska mi Klaudia stosowała wcierki do włosów Jantar ( o których na pewno słyszałaś) używam i ja, siostra i kilka koleżanek i świetnie działa. ( czasem wcieram tez mojemu chłopakowi w brodę bo się mu marzy broda drwala 😂😂😭) Życzę dużo zdrowia Tobie i wszystkim których wspierasz a tu bywają, czekam aż zostaniesz ta Ginekolozka bo w moim krótkim prawie 22 letnim życiu trafiam na same, ładnie mówiąc , niemile babki po 50 😭
    Buziaki ❤

    Polubione przez 1 osoba

  7. Hej, jestem w cztery lata w remisji po chłoniaku DLBCL i wspominając okres chemii z przymrużeniem oka, wspaniale było nie musieć depilować okolic bikini;) życzę Ci siły aby przetrwać ten okres z uśmiechem i wkrótce móc go wspominać jak jesienny katar.

    Polubione przez 2 ludzi

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s