Olaboga, co się dzieje!

Nawet nie wiem od czego zacząć, tyle się działo!

W poniedziałek obudził mnie telefon redaktora, grafika, informatyka tego bloga w jednym – Macieja.

No cześć Claudia, weź tam wejdź na fanpage, w wiadomościach pan Marek Nowicki z Faktów TVN wysłał numer i prosi o pilny kontakt.

Czaicie? Ledwo co się obudziłam i takie info. No i dzwonię… krótka rozmowa zakończona „To my będziemy za jakieś 3 godziny, do zobaczenia!”. Przez 10 min siedziałam na łóżku i patrzyłam się na ścianę, potem powiedziałam mamie, która najpierw nie mogła uwierzyć, a potem latała po domu jak kot z pęcherzem i sprzątała. 😀 Chyba przez następną godzinę nie mogłam w to uwierzyć, adrenalina tak mi skoczyła, że nie byłam głodna.

Po trzech godzinach faktycznie zjawił się samochód z logo TVN. Do końca myślałam, że może ktoś sobie ze mnie żarty robi, no bo gdzie tu do mnie TVN, no ale do domu wszedł pan Marek Nowicki i wtedy do mnie dotarło, że to na serio.

Chwilka „przygotowania” czyli po prostu pan Jacek Nakielski – operator, rozstawiał lampy i statyw, a w tym czasie pan Marek w wielkim skrócie powiedział mi co i jak. No i od razu zabraliśmy się do wywiadu – najpierw ja, a potem po namowach pana Marka, moja mama. 😉

Stresowałam się niesamowicie, dobrze, że nałożyłam sporą warstwę podkładu, bo byłabym czerwona jak burak. Ale ogólnie rozmowa była baaaardzo przyjemna i na pewno mile będę wspominać tę wizytę. Oczywiście po wywiadzie nie pamiętałam NIC! Zaczęło mi się przypominać dopiero w nocy – przez to nie spałam do 5 nad ranem.

Na następny dzień dostałam telefon od pana Marka, że materiał jest montowany i będzie we wtorkowych (wczorajszych) „Faktach”. Zaczęło się odliczanie… Najpierw po 17 pojawiła się krótka zapowiedź materiału, co już dla mnie było meeeega, no a potem wyczekiwanie przez cały program na reportaż o mnie. W międzyczasie dostawałam maaasę wiadomości od Was, że oglądacie, zdjęcia telewizorów z odpalonymi „Faktami”, no strasznie miło mi było, naprawdę nie sądziłam, że aż taki odzew z Waszej strony będzie!

Dosłownie w momencie, w którym skończył się materiał, lawinowo dostawałam wiadomości – na fanpage, na Instagram, na maila, nawet na profil prywatny (tu proszę pamiętać, że na wiadomości z folderu „inne” niestety nie odpisuję!). SMSy od znajomych, telefony, no istne szaleństwo!

Dopiero po 4 godzinach udało mi się odpisać na większość wiadomości i trochę odsapnąć. Szaleństwo, naprawdę. Spodziewałam się, że będzie duże zainteresowanie, ale chyba jednak nie aż tak! Strasznie Wam dziękuję, Wam i całej ekipie Faktów TVN za zrobienie i wyemitowanie ze mną reportażu! Mam nadzieję, że dzięki temu ten blog dotrze do jak największej ilości osób, dla których może on się stać pomocą.

Jak pamiętacie planuję zrobić Q&A. Odpowiedzi na Wasze pytania będą udostępnione w formie filmiku na YouTube. Pierwsze podejście do nagrania zrobimy w tę niedzielę, dlatego do końca soboty zbieram jeszcze pytanka! Pytania możecie wysyłać oczywiście na fanpage, w komentarzach, gdzie tylko chcecie, tylko najlepiej zaznaczcie, że to pytanie do Q&A. 😉 Mam nadzieję, że na większość uda mi się odpowiedzieć – bardzo dużo pytań się powtarza, stąd pomysł na taką formę odpowiedzi. 😉 Zapraszam do zadawania pytań, postaram się na wszystkie odpowiedzieć, no chyba, że nagle ich będzie bardzo dużo, to przynajmniej na te najczęściej powtarzające się odpowiem. 😉

Jeszcze z takich spraw „organizacyjnych” – pamiętajcie, że jedyne oficjalne moje profile, to fanpage na Facebooku „Pochłonięta” oraz Instagram „pochlonieta”. Zachęcam do obserwowania obu profili, na instagramie często dodaję tzw. „instastory”. 🙂

Dobra przejdźmy do tego „co u mnie”. 😀

Czuję się świetnie. W poniedziałek pobolewały mnie jeszcze plecy i mięśnie, a w niedzielę miałam chwilowego dołka, ale szybko się zebrałam, bo nie ma czasu na płacze ani jakieś zamartwianie się.

Dziś poza sukcesem związanym z materiałem w „Faktach”, trochę inny sukces – udało mi się dziś na spacerze przejść 2 km! I to bez przerwy na ławeczce! Pogoda była piękna, trochę chłodno, ale przyjemnie. Tak się cieszę, że udało mi się bez przerwy iść, naprawdę! Kilka dni wcześniej nie miałam siły w ogóle chodzić, dlatego tym bardziej to dla mnie ogrooomny krok (dosłownie i w przenośni, hehe). Coś czuję, że dziś wezmę kijki, które dostałam od najlepszej fizjoterapeutki (przynajmniej w Polsce) – pani Asi i wybiorę się na mały nordic walking!

Apetyt mi bardzo dopisuje, mimo słabego samopoczucia w zeszłym tygodniu, nawet na wadze w pewnym momencie było 59kg! Mój dotychczasowy rekord. 😀 Niestety się nie utrzymało, ale spadek niewielki – trzymam 57kg. 😉

Włosy rosną, pomalutku, ale odrastają, jak to lubię mówić, wyglądam trochę jak nowonarodzona panda. Mam nadzieję, że przez kolejne 4 chemie nie wypadną, a przynajmniej brwi i rzęsy mogłyby już zostać! 😀

W piątek i niedzielę oczywiście kolejne posty, nowych obserwatorów zachęcam do odwiedzenia zakładki „archiwum”. 😉

Jeśli macie propozycje postów – piszcie koniecznie! Może wpadniecie na coś ciekawszego niż ja, haha! 😀

Jeszcze raz bardzo dziękuję Wam, że tu jesteście, bez Was pewnie rzuciłabym pisanie tego bloga po pierwszym poście. No i oczywiście też dziękuję Tobie, Maciej (człowiek manager-informatyk-grafik-redaktor w jednym), bo bez Ciebie by tego bloga też nie było, znając moje umiejętności w komputerowych sprawach. Ja to potrafię tu tylko pisać, serio, haha. 😀

Kto jeszcze nie oglądał, oczywiście zapraszam do zapoznania się z materiałem.

Miłego dnia!

19 myśli na temat “Olaboga, co się dzieje!”

  1. Autentycznie czytając Cię w tym poście wyczuwa się, jak bardzo emanujesz takim optymizmem i radością. Bardzo się z tego powodu cieszę, serio! ❤
    A co do mnogości pytań w Q&A – zawsze możesz zrobić kiedyś drugie, z tymi pytaniami, na które nie dałaś rady odpowiedzieć w pierwszym. My się nie obrazimy :p Zwłaszcza, że mega przyjemnie się Ciebie słucha i ogląda (zarówno na instastory jak i w tv).
    Trzymaj się cieplutko i zdrowiej ❤

    Polubione przez 2 ludzi

  2. Ile tu optymizmu energii i siły!!!
    Tak bardzo uwielbiam czytać Twoje wpisy , uzdrawiają dusze , dziękuję!
    Moim marzeniem jest spotkać taka osobę jak Ty i moc spędzić z nią np te 2 km spaceru i moc porozmawiać , o wszystkim i o niczym.
    Nie moge się doczekać wiadomości , „wygrałam” 😊

    Polubione przez 1 osoba

  3. Moze założyła bys konto na snapchacie i dodawała codziennie krótkie filmiki co tam u cb (co robisz w danym momencie) myśle ze to swietny pomysł

    Polubienie

    1. Dodaję takie filmiki na instagramie w formie instastory – snapchata nie chcę dokładać, bo ciężko mi już opanować insta, fb i maila czasami, a bardzo bym chciała wszystkim odpisywać w miarę możliwości. Mam nadzieję jednak, że spotkamy się na instagramie! 🙂 tam można też ze mną się kontaktować 😉

      Polubienie

    1. Jestem ponad rok po zakończonym leczeniu,nowotwór piersi,22wlewy,25wyświetleń,życzę Ci kochana sił do walki z tym tworem,na ludzi patrz przez sito-niestety choroba eliminuje prawdziwych przyjaciół,którzy okazują się psełdo fałszazami życia nie wartymi spluniecia,ściskam Cię mocno i dbaj o siebie

      Polubienie

  4. Również jestem chora na raka, lecz tak jak Ty emanuje pozytywną energią. Ludzie nie wierzą jak na mnie patrzę że choruje. Pozytywne nastawienie to większa połowa sukcesu 😊 zdrówka życzę i tej niesamowitej energii i siły.
    Pozdrawiam

    Polubione przez 1 osoba

    1. Jestem ponad rok po zakończonym leczeniu,nowotwór piersi,22wlewy,25wyświetleń,życzę Ci kochana sił do walki z tym tworem,na ludzi patrz przez sito-niestety choroba eliminuje prawdziwych przyjaciół,którzy okazują się psełdo fałszazami życia nie wartymi spluniecia,ściskam Cię mocno i dbaj o siebie

      Polubione przez 1 osoba

  5. W dzisiejszych czasach choroby „rakowe” zdarzają się często , dlatego z ciekawością prześledziłam Twoje opowiadania.
    To bardzo cenne uwagi, spostrzeżenia i zalecenia, bo ludzie się gubią w obliczu choroby, wręcz nie chcą od nikogo pomocy. Będę polecała Twoją stronę znajomym, akurat mam w moim otoczeniu dwie osoby, które zmagają się już chemią. Jesteś bardzo wartościową osobą , masz mocną osobowość , godną naśladowania. Podziwiam takich ludzi , jak Ty – trzymaj się mocno swoich cudnych działań . Fajne wpisy , fajna młoda osoba, ładna , mądra i do tego bardzo energiczna. Tak trzymać . Gratulują takiej postawy. Pozdrawiam serdecznie i do poczytania kolejnych wpisów.

    Polubione przez 2 ludzi

  6. Witaj Pochlonieta!
    Jak to dobrze, ze we wtorek ogladalam Fakty. Juz w srode przeczytalam Twojego bloga. Dlaczego mnie to tak zainteresowalo? Prawie 3 lata temu tez dostalam diagnoze, od ktorej wlos sie zjezyl (wtedy jeszcze byl;) i lodowata gula zalegla w zoladku – rak piersi, zlosliwy, agresywny skubaniec. Skrot: operacja usuniecia guzka i 3 wezlow chlonnych, chemia – 4 „czerwone” co 3 tygodnie, 12 „bialych” co tydzien, 36 naswietlan. Rehabilitacja, kontrole co 3 miesiace. Powrot do pracy po 13 miesiacach. Jest dobrze! A bedzie jeszcze dobrzej. Wlos odrosl a jakze, krecony;))) u Ciebie tez tak bedzie. Spotkalam znakomita Fryzjerke przez duze EF, ktora wyjasnila mi dlaczego tak jest. Rzesy i brwi juz zostana, nie martw sie. A wlos na wiosne ruszy, ze hej. Albo nawet, ze HEJ, HEJ! Mozesz nacierac skore glowy olejem rycynowym. a po ok 3 godzinach umyc lepek. Rzesy i brwi tez, tylko ostroznie (zwlaszcza rzesy). Spor, ruch, swieze powietrze – TAK przez duze TA;) Jedzenie – od czasu chemii nie pije mleka. Kiedys uwielbialam latte i capuccino z Pianka. Potem – Pianka „rosla” mi w ustach do obrzydzenia. Metalicznego smaku nie mialam ale np po zjedzeniu zwyklej bulki – posmak jakby paliwa? smaru? brrr. Swieze warzywa i owoce – TAK. Swiezy ananas – bardzo TAK. Miod manuka (dosyc drogi) na odpornosc. Nie chwalac sie – nie mialam zadnej przerwy w chemii a i pozniej raz (slownie: RAZ) mialam tylko lekkie przeziebienie!!! Skora: na pieczenie, swedzenie, luszczenie olej kokosowy, jojoba, Aloe Vera. Na sluzowke jamy ustnej – tzw: ssanie oleju (np. kokosowy ale moze tez byc slonecznik byle organiczny). A na kazda okazje usmiech i makijaz. Ale Ty to umiesz!!! Trzymam wszystkie kciuki jakie mam na stanie. Jak cos mi sie przypomni to jeszcze napisze.
    Pozdrawiam, sciskam Mame tez i wszystkich wspierajacych, czytajacych i innych
    Monika

    Polubione przez 2 ludzi

  7. Cześć!
    Na Twojego instagrama natrafilam całkiem przypadkiem. Nie wierzę w przypadki, ale z jakiegoś powodu postanowilam zostać. Przed chwilą czytałam bloga. Widziałam ze masz raka. Bardzo mi przykro! :< ale wierzę,że kiedyś będziesz sie z tego śmiać.
    Mialabym do Ciebie pytanie. W związku x tym że dostałaś tyle informacji o tej chorobie.
    A wiec. Od kilku miesięcy bardzo boli mnie piers lewa. Ostatnimu czasy plecy po lewej stronie. Doszlo do tego ze bolały lekko węzły chlonne na szyi. Czasami mam wrażenie, ze pod pachami. W czasie okresu bardzo boli mnie reka i plecy. Piers wrecz piecze. Co to moze byc? Bardzo się boje :< węzłów powiększonyvh nie mam..

    Polubienie

    1. Cześć!
      Niestety ciężko mi powiedzieć, nie jestem na tyle kompetentna żeby udzielać Ci porady medycznej. Jedyne co mogę polecić to wybrać się do swojego lekarza rodzinnego lub ginekologa i opisać swoje dolegliwości, życzę zdrówka!

      Polubienie

      1. Dziekuje!
        Tobie również 🙂
        Dużo sily. Mam nadzieje, ze niebawem wszystko sie poukłada u Ciebie. Co ja gadam.. Nie mam nadzieje, ale musi tak byc 🙂 dlatego czekam :*

        Polubione przez 2 ludzi

  8. Miałam 18 lat i tą samą diagnozę. Poza leczeniem postanowiłam sobie korzystać z życia ile tylko będę w stanie. Poza słabszymi dniami po chemii, uprawiałam sporty, chodziłam na imprezy, robiłam wszystko co sprawiało mi przyjemność. Ubzdurałam sobie, że jestem za młoda i za dużo rzeczy jest jeszcze w życiu do zrobienia żeby tak O sie poddać… Że taki „syf” nie bedzie w stanie mnie zniszczyć. Wierzyłam w siłę swojego JA i w leczenie. Na początku był szok, później zaczełam sobie żartować z mojej fryzury, śladów po wenflonach itd. Nawet peruka sprawiała radość…;)
    Dziś mam 30. Po 6 latach od leczenia miałam podejrzenie nawrotu. Kolejny szok. Na szczęście dalsze badania wykazały przewlekły stan zapalny. Po dzień dzisiejszy cieszę się każdą minuta życia. Takie kopy sprawiają, że człowiek bardziej docenia małe rzeczy.
    Ciesz sie dziewczyno z każdej minuty, korzystaj ile możesz, rób to co kochasz i uśmiechem niszcz to cholerstwo!
    Zdrówka!!!

    Polubione przez 2 ludzi

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s