Pieczenie jamy ustnej

Chemia działa na cały organizm. To prawda znana i niezbyt lubiana, ale tak jest. Różne części organizmu obrywają, jedne bardziej, drugie mniej, jednak jakiś wpływ jest.

U mnie w pierwszej kolejności obrywa jama ustna. Podstępny obszar, bo teoretycznie to środowisko zewnętrzne dla naszego organizmu, mamy tam masę bakterii i innych „robaczków”. Normalnie jesteśmy odporni na nie, ale ponieważ chemia osłabia odporność, nawet nasze przyjazne bakterie i inne żyjątka mogą nam uprzykrzyć życie.

Jak się u mnie to objawia?
Zazwyczaj już drugiego dnia po chemii mam dziwny posmak w buzi, taki trochę kapeć, słodki, haha. Gdyby na tym się skończyło byłoby super, ale z biegiem czasu zaczyna się okropne pieczenie jamy ustnej. Całej. Języka, dziąseł, nawet gardła. Do tego stopnia, że piecze mnie bardziej jak piję wodę, o jedzeniu nawet nie wspomnę, bo to kompletna katorga.

Biały nalot na języku może oznaczać zakażenie grzybicze, żółty problémy z żołądkiem itp., ale w przypadku chemioterapii najczęściej chyba to jednak dotyczy zakażenia grzybiczego.

To strasznie upierdliwy skutek uboczny chemii, u mnie trwa około tydzień, ale zazwyczaj jest jeden dzień, który jest najgorszy – lepiej mnie wtedy nie tykać, bo jestem strasznie rozdrażniona już nie tylko przez sam ból, ale też przez to, że tego dnia nie jestem w stanie zjeść za wiele, a wiadomo – człowiek głodny = człowiek zły. Na potęgę jem wtedy zupy – to jedyne co w miarę przechodzi przez gardło.

Jeśli macie też tak jak ja i nawet picie wody sprawia ból – spróbujcie pić herbatę, nie wiem dlaczego, ale akurat herbata nie powoduje u mnie zwiększenia bólu jamy ustnej, więc piję ją hektolitrami, ciepłą, zimną, obojętnie.

Dobra, to przejdźmy do leków i sposobów na ten okropny ból.
Pamiętam jak po drugiej chemii zaczęła piec mnie jama ustna, pamiętam, że było to w nocy i nie była to przespana noc. Udało mi się zasnąć na jakieś 3 godzinki, całą noc szukałam sposobów na ten okropny ból, przeglądałam mnóstwo forów, ale większość rzeczy była na receptę, albo na zamówienie w aptekach, dlatego jeśli ktoś z was zaczyna chemię, od razu lećcie do apteki, zamówcie sobie chociaż część z tych rzeczy, które wymienię, tak na zaś.

Niektórzy pacjenci w trakcie chemii mają także afty – mnie na szczęście to nie dopadło, ale wiem, że wiele osób się na nie skarży. Część z niżej wymienionych rzeczy na pewno też pomaga na afty, ale są pewnie jakieś leki, które bezpośrednio na nie działają.

Pamiętajcie, że wszystkie rzeczy, które wymieniam skonsultujcie najlepiej z lekarzem, przeczytajcie ulotkę, żebyście nie zrobili sobie krzywdy. To nie są cukierki i nie można ich brać w nieskończoność bez żadnych konsekwencji.

  1. Fomukal – jest to płyn do płukania jamy ustnej, roztwór z jonami wapnia i fosforanami. To pozycja obowiązkowa dla pacjentów onkologicznych – ja używam Fomukalu praktycznie codziennie (zdarza się zapomnieć), nie tylko jak coś już się dzieje, ponieważ poza zapobieganiem i łagodzeniem stanu zapalnego nawilża i oczyszcza on śluzówkę. Nie dajcie się też złapać, bo jest jeszcze Caphosol – jest duuuuuużo droższy (ze względu na opakowanie chyba, bo jest pakowany w 15ml buteleczkach, a fomukal w 4 butelkach po 225ml bodajże, w każdym razie – w takiej syropowej butelce 😀 ) a to jest właściwie to samo. Caphosol jest wygodny jak gdzieś się wyjeżdża, ale jest naprawdę duuuużo droższy.
  2. Glimbax – roztwór do płukania jamy ustnej, zawiera on lek przeciwzapalny i przeciwbólowy. To było dla mnie zbawienie. Dawało wielką ulgę, niestety nie jakoś na super długo, ale zawsze to coś.
  3. Nystatyna do pędzlowania – lek na receptę. Jest to lek, którego używamy w przypadku grzybiczego zapalenia jamy ustnej. Od razu ulgi dużej nie przynosi, ale ostatecznie powinna skrócić długość stanu zapalnego. Ja od razu używam, jak mnie zaczyna boleć jama ustna, ale skonsultujcie swój przypadek z lekarzem.
  4. Płukanka z wit. A + E – jest to płukanka robiona na receptę, warto poprosić lekarza o taką płukankę, ponieważ można nawet profilaktycznie sobie płukać nią jamę ustną. Skład to bodajże wit. A, wit. E, mentol i gliceryna. Tylko nie połknijcie przez przypadek, bo gliceryna ma działanie przeczyszczające, haha :). Widziałam też w internecie, że są gotowe preparaty BEZ recepty, ale ich nie używałam, więc nie wiem jak to się sprawdza. Pamiętajcie też, że taka płukanka robiona na zamówienie ma krótki termin przydatności, o to wszystko pytajcie się w aptece albo swojego lekarza, koniecznie!
  5. Tantum Verde – moje najnowsze odkrycie, coś cudownego, bo ma działanie miejscowo znieczulające. Też oczywiście nie trwa to cały dzień, ale przynosi mi ogromną ulgę. Ma też przy tym działanie przeciwzapalne. Zbawienie, naprawdę, zbawienie :D.
  6. Płukanka z lignokainą – płukanka robiona na receptę, tu już niestety nie można używać profilaktycznie tak jak płukanki z wit. A + E, bo lignokaina jest środkiem miejscowo znieczulającym. W tym przypadku pogadajcie koniecznie z lekarzem, czy możecie tego używać, dowiedzcie się jak, ile itp. Ta płukanka baaardzo znieczula. Ja jej używam w tym najgorszym dniu, o którym wspominałam wyżej.
  7. Olejek z oregano – dostępny w sklepach ze zdrową żywnością. Jest różna zawartość procentowa w tych olejkach i od tych % zależą proporcje płukanki. Poza stanem zapalnym jamy ustnej, olejek z oregano cudownie dla mnie działa na przeziębienia – jak tylko czuję, że zaczyna boleć mnie gardło, od razu płuczę roztworem olejku i na następny dzień już nic mnie nie boli. Dobra to mój przepis na płukankę z oregano, uwaga bo bardzo skomplikowany: 1 kropla 100% olejku z oregano na szklankę wody.
    Tę płukankę używam na ból jamy ustnej, trochę piecze, ale wybije wszystko co w środku. Rozcieńczajcie i dopasujcie to do swojego organizmu. Na ból gardła płukanka to 1 kropla 100% na 0,5 szklanki wody. Może naprawdę chwilę piec mocno, ale mi pomaga. Najlepiej spróbujcie sobie kiedyś, kiedy macie dobry dzień i was nie boli za bardzo, żebyście nie zrobili sobie krzywdy.
  8. Chlorchinaldin – tabletki do ssania, bez recepty, przeciwbakteryjne, przeciwgrzybicze. Mi bardzo pomaga, przynosi lekką ulgę i przy tym leczy :).
  9. Elgydium – pasta do zębów do codziennego użytku, jest polecana dla pacjentów w trakcie chemio i radioterapii. Pamiętajcie też, że w czasie leczenia warto jest kupić miękką szczoteczkę. Mamy bardzo wrażliwe dziąsła i zęby w tym czasie, więc trzeba uważać. Higiena ogólnie jest bardzo ważna w czasie chemioterapii, zarówno jamy ustnej jak i całego ciała.

Te wszystkie punkty, które wymieniłam mi pomagają. Nie stosuję oczywiście wszystkiego na raz, sama nie wiem co najbardziej mi pomaga, to wszystko to metody prób i błędów.
Każdy lek, płukankę itp. znalazłam sama w otchłani internetu, ale też naciskając na znajomych lekarzy. Lekarz prowadzący raczej niestety sam z siebie wam nie powie o tych rzeczach, a szkoda, być może dlatego, że i tak jest masa rzeczy do załatwienia w związku z chemią, nie wiem, w każdym razie – na pewno jeśli zapytacie o którąkolwiek z wymienionych przeze mnie rzeczy, lekarz udzieli wam informacji, a jak nie on, to pracownicy w aptece.

Jeszcze raz muszę podkreślić, wiem, że non stop to powtarzam, ale nie chcę żebyście zrobili sobie krzywdę – czytajcie ulotki, pytajcie się lekarzy czy też pracowników w aptece o dane produkty, lepiej zapytać i się upewnić w dawkowaniu, w możliwości brania danego leku, niż przesadzić i później mieć problem.

Mam nadzieję, że ten post komuś pomoże, bo ja sama pamiętam jak z łzami w oczach szukałam informacji w internecie, żeby ten cholerny ból się skończył.

5 myśli na temat “Pieczenie jamy ustnej”

  1. Cześć 😉tu Ewa ..Jestem oczarowany Tobą i Twoja praca jaka tu wykonujesz…Dziewczyna jesteś genialna.Ja teraz zaczynam chemie potem naświetlanie i wczytuje się notuje i uczę się !!!!!.Jestem Ci mega wdzięczna ze tak u dowie mi pomagasz zdrowka kochana 😇😇😇😇

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Mam za sobą 10 opalań 😀 . Tragedii nie ma ale …. zaczyna się ból gardła i kłopoty z przełykaniem . Zawsze mówię 😀- jak kobieta ma grypę to choruje , jak facet na grypę walczy o życie 😂😂. Zostało mi jeszcze 7 strzałów na tym solarium . Z tego co mówił lekarz najgorsze będzie po leczeniu . Ponoć ostre zapalenie krtani . Z tego co się zorientowałem ( mam wczesne stadium ) leczą mnie dużymi dawkami promieniowania w 17 frakcjach . ( agresywnie leczeniem z naciskiem na wyleczenie ) Będzie ostry stan popromienny . 😔😔. Jak połykam pokarm to czuje brak poślizgu . Jest na to jakiś patent ???

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s